Polish
English
KALENDARZ
zwiń hide calendar
pokaż cały miesiąc
KASA BILETOWA

telefon:

+48 (12) 619 87 33
+48 (12) 619 87 21 wew. 33

czynna


1-3.05 - kasa nieczynna, 4-5.05 czynna w godz. 14-19, 6.05 - w godz. 17-18.

 REZERWACJA

tel/fax:

tel. +48 (12) 619 87 22

e-mail:

70 lat Filharmonii Krakowskiej

Filharmonia Krakowska stała się
pierwszym ambasadorem muzyki polskiej w świecie,
propagując czołowe dzieła muzyki współczesnej,
od Szymanowskiego do Pendereckiego.


/Zygmunt Latoszewski, 1995/



Od pierwszego koncertu, jaki odbył się w Filharmonii Krakowskiej po drugiej wojnie światowej, minęło siedemdziesiąt lat. W sobotę, 3 lutego 1945 roku o godzinie 15.30, w Sali Kinoteatru „Świt”, wykonano pod batutą dra Zygmunta Latoszewskiego Odwieczne pieśni op. 10 Mieczysława Karłowicza, II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina – z solistą, prof. Zbigniewem Drzewieckim – oraz VI Symfonię Patetyczną op. 74 Piotra Czajkowskiego. Siedem dekad to spory kawałek współczesnej historii – historii znaczonej wydarzeniami, które wrosły w pamięć zbiorową. Na zawsze – jako wartość. Z okazji rzeczonych siedemdziesięciu lat można dokonać, symbolicznie, siedmiu odsłon tej instytucji. Nie chodzi jednak o jakieś domknięcie biografii Szacownej Jubilatki – jest ona przecież kartą wciąż otwartą – lecz o wskazanie rysów jej oblicza indywidualnego, wyróżniającego się w pejzażu kultury.


Odsłona 1. Pod sztandarem Karola Szymanowskiego

29 marca 1962 roku nadano krakowskiej Filharmonii imię Karola Szymanowskiego oraz przyznano Złotą Odznakę Miasta Krakowa. A taki patron – ojciec polskiej muzyki współczesnej, wśród rodzimych kompozytorów największy po Chopinie – zobowiązuje. Tym bardziej, że wytyczył polskiej kulturze  wyrazistą ścieżkę rozwoju. Walczył bowiem o nową sztukę nie tylko dźwiękiem, ale i słowem , angażując w tę walkę całego siebie. W artykule O cele i zadania filharmonii (1925) pisał: „Pierwszym, kardynalnym warunkiem takiej instytucji jest jej bezwzględna i bezkompromisowa «artystyczność». Inaczej mówiąc, z programów koncertów automatycznie usuwać się powinny dzieła, których poziom nie sięga powyżej grafomanii i dyletantyzmu, chociażby owa grafomania i dyletantyzm były najbardziej swojskiego pochodzenia. Istnieje więc kryterium, mające bezwzględne prawo skazać na banicję dzieło swojskie na rzecz dzieła obcego. Jest to kryterium jego istotnej wartości.”  Dobrze, że krakowska Filharmonia trzyma się tych „odgórnych” wytycznych swego patrona. W coraz bardziej hałaśliwej i rozpasanej sonosferze, w której żyjemy, „Jej Głos” stoi na straży wysokich artystycznych wartości.     


Odsłona 2. Budowanie środowiska – misja kulturotwórcza 
 
  Wiadomo nie od dziś, że muzyka jednoczy – jest przecież językiem uniwersalnym, któremu w epoce romantyzmu nadano w rodzinie wszystkich sztuk-języków rangę najwyższą. I nic nie powinno zastąpić słuchania muzyki na żywo, w kontakcie bezpośrednim z dziełem. Nie chodzi przecież o laboratoryjne wycyzelowanie brzmienia, lecz o prawdę,  uczestniczenie w tworzeniu muzyki na gorąco i przeżyciu jej wprost. „Wreszcie przychodzi świąteczna chwila publicznego wykonania dzieła. Ów […] tajemniczy pierwiastek «obrzędowości», w tak wysokim stopniu właściwy muzyce, łączy ostatecznie we wspólnym przeżyciu wykonawców i słuchaczy. Ostatecznie już osiągnięty kształt Piękna, zaklętego w dziele, wspiera się mocno zarówno na indywidualnej odpowiedzialności każdego z uczestników, jak i na ich zbiorowej woli łączności i zharmonizowania wspólnych wysiłków, dążących ku jednemu celowi. Czyż nie tai się tu najgłębszy symbol stosunku jednostki do ogółu?”  – pisał o tej właśnie wspólnotowej funkcji muzyki Szymanowski. Filharmonia świetnie realizuje ten najszlachetniejszy sens w kulturze – sens wspólnotowy. Jej najwierniejszą publicznością są „Abonamentowicze”; ta rodzina słuchaczy zna swoją muzyczną „karmicielkę” najlepiej. Jakże pięknie brzmią w tym kontekście słowa Jerzego Katlewicza [w latach 1968-80 kierownika artystycznego i I dyrygenta, a w latach 1971-80 także dyrektora]: „Zawsze uważałem, że Filharmonia powinna stanowić drugi dom rodzinny, gdzie panuje zrozumienie, miłość, gdzie obecne są czasem nawet kłótnie i kłopoty – ale wszystko to podporządkowane dobru ogólnemu.”  


Odsłona 3. Dominantą: muzyka polska

Szymanowski nie miał wątpliwości, iż „zadaniem wielkiej instytucji koncertowej jest dawać najbardziej artystyczny i pełny obraz wszechświatowego ruchu muzycznego, uwzględniając jak w najszerszym zakresie twórczość rodzimą, służąc jej i otaczając należytą opieką w tych jednak jedynie jej przejawach, które na miano prawdziwej sztuki zasługują, tym samym więc nie tracą na porównaniu z wybitnymi dziełami obcymi.”  Spełnianie tego zadania przez krakowską Filharmonię potwierdzają słowa twórców wysokiej kultury. W wydawnictwie jubileuszowym pod redakcją Jacka Berwaldta [wieloletniego dyrektora ds. programowych, znającego „materię” instytucji jak nikt], opublikowanym z okazji półwiecza instytucji, Krzysztof Penderecki znacząco odnotował: „Filharmonia moich lat licealnych – to filharmonia Bohdana Wodiczki [1951-55], dyrygenta o wielkiej osobowości, dzięki któremu muzyka XX wieku zajęła znaczące miejsce w krakowskich programach koncertowych. Przełamał on niechęć ówczesnych wykonawców i melomanów do nowej myśli muzycznej, otworzył drogę do jej zrozumienia. Godnych naśladowców znalazł w późniejszych kierownikach artystycznych Filharmonii Krakowskiej – Andrzeju Markowskim [1959-65] i Henryku Czyżu [1965-68], którzy wręcz popierali awangardę. Ileż to ważkich dla polskiej muzyki prawykonań wyszło spod ich batuty w latach 60-tych.”  W podobny ton uderzył Witold Krzemieński [I dyrygent w latach 1949-51]: „Pragnę podkreślić, iż w programach moich późniejszych, licznych występów w Filharmonii Krakowskiej znalazło się wiele dzieł współczesnych kompozytorów polskich (Bacewicz, Baird, Malawski, Panufnik, Serocki) i rzadziej wykonywanych klasyków muzyki europejskiej XX wieku (Honegger, Kodály, Williams).”  W biografii krakowskiej Filharmonii zapisało się wiele znaczących prawykonań utworów kompozytorów współczesnych, włączając silną formację twórców związanych z Krakowem, m.in.: Krystynę Moszumańską-Nazar, Adama Walacińskiego, Bogusława Schaeffera, Krzysztofa Pendereckiego, Zbigniewa Bujarskiego, Marka Stachowskiego, Krzysztofa Meyera, Wojciecha Widłaka czy Marcela Chyrzyńskiego.

W czasach kolejnych politycznych przymrozków i odwilży nie wszyscy kompozytorzy byli, jak wiadomo, u decydenckich władz „dobrze obecni”. Tadeusz Strugała [dyrektor artystyczny i I dyrygent w latach 1981-86] wspomina o akcentowaniu – wbrew wszystkiemu co czyniono, aby zniewolić umysł i serce człowieka – „solidarnie naszej niezawisłości artystycznej, poprzez wprowadzanie do najbardziej eksponowanych programów utworów «wyklętych» wtedy oficjalnie kompozytorów, jak Andrzej Panufnik czy Roman Palester. Satysfakcją była wściekłość ówczesnych władz, i podziękowania od podziemnej «Solidarności» ukryte w bukiecie kwiatów.”  


Odsłona 4. Wzmacnianie polskiej marki

„Jeżeli w istocie jesteśmy społeczeństwem zdrowym i żywotnym, żadne obce wpływy nie wytrącą nas z równowagi w dążeniu do tworzenia własnej kultury. Przeciwnie: prawdziwie zdrowe i wartościowe elementy obcej kultury wchłoniemy i zasymilujemy z łatwością i wyjdą nam tylko na zdrowie”  – tłumaczył patron Filharmonii. Po drugiej wojnie światowej to właśnie Kraków stał się stolicą muzyki polskiej i domem dla muzyków-wędrowców przybyłych z różnych zakątków zniszczonego kraju – i to tutaj powstała pierwsza w powojennej Polsce Filharmonia. „Kiedy w wypełnionej tłumem sali Filharmonii Krakowskiej słuchaliśmy Stabat Mater po raz pierwszy po wojnie,  objawiło się nam jako muzyczny symbol  naszej udręczonej, polskiej Matris Dolorosae”  – wspomina Adam Walaciński.

Do filharmonicznej orkiestry dołączył następnie chór mieszany (do roku 1950 pracujący społecznie), a później także – chór chłopięcy [pierwszy występ 17 stycznia 1952]. Stąd też w krótkim czasie wizytówką krakowskiej instytucji stały się wykonania dzieł oratoryjnych – monumentalne, wymagające dużego aparatu wykonawczego i zintegrowania wszystkich sił wykonawczych. W roku 1959 – od pierwszego wyjazdu zagranicznego do Bratysławy – rozpoczął się szlak zagranicznych wojaży. Od tego czasu zespoły Filharmonii koncertowały już niemal w całej Europie oraz w Japonii i Korei Południowej, Iranie i Libanie, Turcji i USA. Za granicą zasłynęły głównie z interpretacji utworów swego patrona oraz Krzysztofa Pendereckiego.   

 
Odsłona 5. Maksimum różnorodności  


  Oferta programowa Filharmonii Krakowskiej przypomina, używając jakże celnej  metafory Stefana Kisielewskiego, różnorodny i smakowity „bufet”: jest w czym wybierać. Regularne koncerty symfoniczne i oratoryjne, recitale mistrzowskie i nadzwyczajne wydarzenia, Koncerty Uniwersyteckie, Dni Muzyki Organowej (pierwsze w roku 1966), koncerty dla dzieci  (pierwszy w 1976) i młodzieży, audycje szkolne  – w ramach szeroko pojętej edukacji muzyczno-estetycznej, działalność Stowarzyszenia Przyjaciół Filharmonii. Jerzy Katlewicz wspomina, że na podatnym kulturowo krakowskim gruncie „[…] spełnić mogły się takie pomysły, jak «Musica – ars amanda» [pierwsze koncerty w roku 1982] czy – nobilitowane przez dostojną salę Collegium Novum – koncerty dla środowiska akademickiego [pierwszy w roku 1986].”   Liczby mówią same za siebie: np. z końcem stycznia 2015 odbędzie się tysięczny koncert dla najmłodszej widowni, a uwrażliwiane na piękno dzieci to przecież przyszli filharmoniczni słuchacze – wyedukowani odbiorcy. W bieżącym sezonie artystycznym  uruchomiono też nowe  warsztaty  – Muzyka języka. I ta edukacyjna misja Filharmonii jest ze wszech miar godna podkreślenia. Bo jak pisał Szymanowski w swej najobszerniejszej rozprawie zatytułowanej Wychowawcza rola kultury muzycznej w społeczeństwie: „muzyka to potężna broń w walce z ciemnotą i barbarzyństwem mas, to istotny pokarm duchowy, zawierający największą bodaj ilość odżywczych witamin i najłatwiej przy tym przenikających w najgłębsze warstwy ludności.”   


Odsłona 6. Pochwała dialogu   

W programach filharmonicznych koncertów chodziło jednak nie tylko o muzykę tworzoną tu i teraz, ale także o wskrzeszanie muzyki dawnej, która stawała się odkrywaną na nowo, dla współczesnych generacji. Józef Bok [Kierownik Chóru Mieszanego w latach 1955-64] zauważył: „W programie były zarówno utwory sakralne, jak i świeckie, polskie i europejskie. Odkrywaliśmy przy pomocy muzykologów na nowo dawną muzykę polską.” I od razu dodał: „Wykonywaliśmy także muzykę współczesną: K. Pendereckiego, H.M. Góreckiego, L. Nono, L. Dallapiccoli, I Strawińskiego, A. Schönberga… Nic więc dziwnego, że od początku istnienia «Warszawskiej  Jesieni», co roku braliśmy udział w tym festiwalu.”  Spotkanie tradycji i współczesności (w jej wydaniu głównie „klasycznym”), zderzanie wartości dawnych z nowymi, ich dialog – to podstawa repertuarowa koncertów Filharmonii. I dobra recepta na godzenie gustów estetycznych i zestrajanie przeciwieństw.

Wśród wykonawców koncertów Filharmonii znaleźli się ci najwięksi, reprezentujący różne kolory narodowe i style wykonawcze, by wymienić jedynie tych zagranicznych : Światosława Richtera i Garicka Ohlssona,  Dawida Ojstracha  i  Yehudi Menuhina, Mścisława Rostropowicza i Yo-Yo, Artura Rubinsteina i Grigorija Sokołowa, Victorię de los Angelos i Jessye Norman, Midori i Nigela Kennedy’ego, Tokyo Metropolitan Symphony Orchestra pod batutą Ken-Ichiro Kobayashi’ego i Orkiestrę Filharmonii Izraelskiej pod dyrekcją Zubina Mehty… Listę można kontynuować na zasadzie niekończącej się melodii – a przedstawiony tu „rejestr” oznacza jedynie zsubiektywizowany wybór postaci, znaczących  dla kultury muzycznej in extenso, dający wszakże do myślenia.   
   

Odsłona 7. Sens wspólnotowy   

  11 grudnia 1991 roku w pożarze stanęła Sala Koncertowa krakowskiej Filharmonii. „Na pierwszą wiadomość podaną przez Radio RMF, a podchwyconą potem przez inne rozgłośnie działające na terenie Krakowa, na ratunek Filharmonii ruszył kto tylko mógł. W gęstym dymie na rękach wynoszono z zagrożonej ogniem estrady fortepiany, z płonącego zaplecza ratowano instrumenty i nuty. Krakowianie dostarczali latarek (światło zostało wyłączone) i gorących napojów, wszak panował jedenastostopniowy mróz. […] Straty spowodowane najprawdopodobniej czyjąś bezmyślnością (w dochodzeniu wykluczono umyślne podpalenie), machinalnym położeniem niedopałka w nieodpowiednim miejscu, były jednak ogromne. Spłonęły m.in. harfy, kontrabasy i chluba Filharmonii – nowe organy, które miały służyć krakowianom przez najbliższe sto lat”  – te dramatyczne wydarzenia przypomina w swej książce Anna Woźniakowska. Ruszyła akcja „Artyści polscy na odbudowę Filharmonii”, wsparta przez zagraniczne polonijne środowiska oraz muzyków zagranicznych. W tych jakże trudnych chwilach w sposób szczególny doszła do głosu integrująca siła muzyki: wszyscy czuli się wtedy „filharmonikami”. Rok trwała odbudowa ze zgliszcz: koncert otwarcia odnowionej Sali Filharmonii odbył się 28 maja 1992 roku. W miejscu pochłoniętych przez pożar organów stanął w roku 1996 nowy instrument, wybudowany  przez firmę Johannes Klais Orgelbau z Bonn. Dumnie zdobi wnętrze, będąc „świadkiem” tworzonej dalej historii, historii jakże potrzebnej człowiekowi XXI wieku, bronią humanistyki i pomagając w utrwalaniu kanonu piękna, a także w poszukiwaniu jego nowego oblicza.    

Warto w konkluzji jeszcze raz przywołać, jakże aktualne w swej wymowie słowa Karola Szymanowskiego: „muzyka stanowi olbrzymią, stale działającą siłę: jest czymś zgoła niezbędnym, i to w znacznie większym stopniu niż plastyka i literatura, rozlewa się bowiem szeroką falą wśród wszystkich warstw społeczeństwa […].”  I życzyć wszystkim krakowskim Filharmonikom „wypływania na szerokie wody”. Taki napis widnieje nad sceną w Sali Koncertowej: Duc in altum; Chrystusowe wezwanie: „wypłyń na głębię”.
Do bukietu życzeń warto  dołączyć i te może najważniejsze: znalezienia się wreszcie we własnym domu. Choć przecież dom tworzą ludzie, nie mury.

Małgorzata Janicka-Słysz    
 

 

Filharmonia w budowie i obecnie.
 

Tworzenie stron - Fabryka Stron Internetowych Sp. z o.o. CMS - FSite

© Filharmonia Krakowska 2010

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika). Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.Akceptuję