Polish
English
KALENDARZ
zwiń hide calendar
pokaż cały miesiąc
KASA BILETOWA

telefon:

+48 (12) 619 87 33
+48 (12) 619 87 21 wew. 33

czynna


pn. - pt. w godz. 14 - 19.

 REZERWACJA

tel/fax:

tel. +48 (12) 619 87 22

e-mail:

PUBLIKACJE

Didier van Moere, concertoNet.com


Recenzja Didier van Moere’a /dziennikarza publikującego na concertoNet.com/

We Francji do tej pory nie ukończono publikowania dzieł Debussy’ego. Pierwszy tom wydany został w 1985 roku i do dziś czekamy jeszcze na utwory kameralne, Peleasa i Melisandę. W Polsce tymczasem ukazała się właśnie opera Hagith, zwieńczająca serię wydawniczą wszystkich dzieł Szymanowskiego, którą rozpoczęto w 1965 roku tomem Stabat Mater. Teresa Chylińska poświęciła pięćdziesiąt lat temu ogromnemu zadaniu, które powierzyło jej Polskie Wydawnictwo Muzyczne. Poszukując na całym świecie dokumentów i relacji, przygotowała do druku również korespondencję kompozytora, obejmującą około osiem tysięcy stron, a także jego Pisma. Napisała ponadto ważną monografię, prawdziwą biblię dla naukowców.

Koncert poświęcony muzyce Szymanowskiego, który odbył się 18 października w Filharmonii w Krakowie, mieście, które po wojnie stało się siedzibą Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, był zatem wielkim wydarzeniem. Program koncertu stanowił podsumowanie twórczości i kariery artysty, przechodząc od Uwertury koncertowej z 1905 roku do Symfonii koncertującej na fortepian i orkiestrę z 1932 roku przez Pieśni miłosne Hafiza z roku 1914 i nakreślając ścieżkę twórczości artysty złożoną raczej z następujących po sobie zmian niż gwałtownych zwrotów, wbrew temu, co często się przyjmuje. Orkiestra zagrała pod batutą Michała Dworzyńskiego, od ubiegłego sezonu dyrektora artystycznego Filharmonii Krakowskiej, jednego z najwybitniejszych dyrygentów młodego pokolenia. We Francji występował już z Narodową Orkiestrą w Lyonie i Narodową Orkiestrą Île-de-France. Krakowska orkiestra wspięła się dzięki niemu na jednolity poziom doskonałości artystycznej, którym nie zawsze mogła się pochwalić.

Ekspresyjna Uwertura koncertowa, bardzo narracyjna, przepojona młodzieńczym entuzjazmem, jest bardzo bliska Straussowskiemu Don Juanowi, ma jednak nieskazitelną strukturę i siłę brzmienia typową dla Szymanowskiego, również w dionizyjskiej egzaltacji, dalekiej od patosu. Duet miłosny z Hagith, pierwszej opery kompozytora (pisząc którą Szymanowski obawiał się wpadnięcia w straussowską manierę), dość sztucznie wycięty z dzieła o bardzo przekomponowanej formie, stanowił w koncercie przede wszystkim aluzję do ukończenia kompletnej serii wydawniczej dzieł Szymanowskiego. Partie wykonali – sprawnie, ale bez fajerwerków – Wioleta Chodowicz jako Hagith (choć śpiewaczce nieobca była ta tytułowa partia) i Rafał Majzner jako Młody Król.

Pieśni miłosne Hafiza, pierwszy przykład orientalizującego impresjonizmu, którego początki w twórczości Szymanowskiego odnotowuje się w 1914 roku, stanowiły już zdecydowanie inną jakość. Wykonanie tego prawdziwego arcydzieła było perfekcyjne. Śpiewaczka Urszula Kryger w zasadzie nie ma sobie w Polsce równych: trudno nie podziwiać u niej czystości głosu i linii wokalnej, panowania nad oddechem, elastycznej emisji głosu i łatwości śpiewania wysokich nut, nawet pianissimo, jak pod koniec pieśni Serca mego perły czy doskonałego wyczucia relacji między słowem i całym tekstem. Dyrygent łagodzi grę orkiestry, tka subtelną sieć linii i brzmień, w której brak może jedynie odrobiny zmysłowości.

W niepodległej Polsce Szymanowski znalazł dla siebie nowe źródła natchnienia. Czerpał inspirację najczęściej z muzyki tatrzańskich górali, a jednocześnie świadomie powracał do wielkich tradycyjnych form. Przykładem tego okresu jest IV Symfonia koncertująca, którą kompozytor napisał dla siebie, zmuszony do występów coraz trudniejszą sytuacją finansową. Symfonię poprowadzono tak, aby pogodzić często agresywną wręcz żywiołowość partytury z delikatnymi impresjonistycznymi odcieniami, nadając w ten sposób równowagę strukturze dzieła. Uniknięto w ten sposób podwójnego zagrożenia – z jednej strony zbytniego poszarpania, a z drugiej zbyt dużej jednolitości, pułapek, w które wpadał niegdyś Giergijew. Ewa Kupiec postawiła przede wszystkim na klarowność i dynamikę, grając subtelnie, ale niekiedy przygaszając kolorystykę brzmienia.

Didier van Moere, concertoNet.com

tłum. Marta Duda-Gryc

Tworzenie stron - Fabryka Stron Internetowych Sp. z o.o. CMS - FSite

© Filharmonia Krakowska 2010

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika). Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.Akceptuję